Moskiewskie pierwowzory Pałacu Kultury

0
146
views

Wraz z okładką pierwszego wydania polskiego Vogue-a, Pałac Kultury znów pojawił się na ustach Polaków. Dla jednych ikona Warszawy, dla drugich symbol radzieckiej okupacji. Rzeczywiście, zwiedzając Moskwę znajdziemy wiele podobnych budynków. To tzw. „Siedem Sióstr Stalina”. W planach była jeszcze ósma, ale po śmierci Generalissimusa zrezygnowano z budowy. Plany architektoniczne posłużyły jednak do zaprojektowania Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. 

Już w 1922 roku w ZSRR chciano wybudować prawie 400-metrowy wieżowca z pomnikiem Lenina na szczycie. Projekt nie został jednak zrealizowany ze względu na widmo II Wojny Światowej. Po 1945 roku Stalin nie zdecydował się kontynuować tego pomysłu. W zamian za to wydał rozkaz postawienia siedmiu mniejszych budynków: gmach Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego, hotel Ukraina, hotel Leningradskaja, dom na Wybrzeżu Kotielniczeskim, gmach MSZ, wieżowiec na placu Czerwonej Bramy, oraz dom na placu Kudryńskim. Najwyższy z nich miał 240 m, a najniższy niecałe 140 m. Wspomniane wieżowce wzorowano na amerykańskich wieżowcach w stylu art déco.

Plany przebudowy rosyjskiej stolicy zakładały też wzniesienie ósmego budynku. Projekt „ósmej siostry” wykonał w 1947 Dmitrij Czeczulin, ale nie oddano go do realizacji. Projekt Czeczulina nie poszedł jednak na marne. Niektóre z jego pomysłów, po delikatnej modyfikacji, zostały wykorzystane przy budowie warszawskiego Pałacu Kultury i Nauki.

Zburzyć Pałac Kultury?

Pałac miał stanowić „dar narodu radzieckiego dla narodu polskiego”. Te skojarzenia raz po raz stają się narzędziem gry politycznej. W 2017 roku minister kultury, Piotr Gliński na antenie radia RMF FM powiedział, że „są pomysły, aby na 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości zburzyć PKiN”. W sukurs przyszedł mu wtedy Mariusz Błaszczak, tłumacząc, że budynek ten jest symbolem dominacji sowieckiej w Polsce. Istotnie, wybudowany w latach pięćdziesiątych Pałac Kultury i Nauki może budzić najgorsze skojarzenia. Już podczas jego budowy zginęło szesnastu robotników. Za to 7 marca 1953 r. , dwa dni po śmierci Józefa Stalina władze postanowiły ochrzcić budynek imieniem dyktatora. Na placu Defilad miał również powstać jego pomnik, jednak żadna z prac konkursowych nie została zatwierdzona.

Złe wspomnienia wróciły ze zdwojoną siłą w 2017 roku, kiedy to Piotr Szczęsny dokonał samospalenia na placu Defilad. Przechodniom udało się go ugasić, jednak było już za późno i mężczyzna zmarł w szpitalu. Z listu, który po sobie pozostawił wynika, że zrobił to na znak protestu przeciwko decyzjom ekipy rządzącej.

Inny pomysł miał Jakub Stefaniak z PSL-u, ówczesny kandydat na prezydenta Warszawy. „Pałac powinien zostać obłożony mchem i służyć jako kurtyna antysmogowa”- mówił na antenie Radia Zet. Tłumaczył również, że wspomniany mech to specjalna odmiana rośliny, którą można zamocować na elewacji budynku i będzie ona pochłaniała szkodliwe substancje z powietrza. 

Na obkładanie budynku mchem się jednak nie zapowiada. Zaplanowano za to przebudowę placu Defilad. W konkursie wygrał projekt pracowni A-A Collective, w której skład wchodzą: Srdjan Zlokapa, Zygmunt Borawski, oraz Martin Marker Larsen. Z przestrzeni ubędzie bruku, a przybędzie zieleni. Wybudowane ma zostać także oczko wodne.